Home
Razem poradzymy!
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Kandydat do Senatu
miasta Chorzów, Piekary Śląskie, Ruda Śląska, Siemianowice Śląskie i Świętochłowice

Janusz Dubiel, lat 38, świętochłowiczanin i chorzowianin, ale przede wszystkim Ślązak. Absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach oraz Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Przedsiębiorca, pedagog, działacz społeczny. Wicedyrektor Akademickiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących i nauczyciel ekonomii w I LO im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie.

Od 10 lat kochający mąż i ojciec. Globtroter, entuzjasta sportu i aktywnie spędzanego wolnego czasu. Czuły na problemy społeczności regionalnej i lokalnej.

Jako Senator pragnie:

  – zmiany systemu podatkowego zgodnie z zasadą "nasze podatki na nasze wydatki",
  – powrotu do regionalizacji systemu ochrony zdrowia,
  – przybliżenia lokalnej władzy obywatelom poprzez pogłębienie reformy samorządu terytorialnego,
  – zmniejszenia stopy bezrobocia, dostosowując system edukacji i prawa do rynku pracy,
  – Senatu RP z przedstawicielami społeczności regionalnej i lokalnej,
  – rozwoju strategicznych sektorów gospodarki na Śląsku,
  – działać na rzecz propagowania śląskiej kultury, tradycji i historii.

Możesz wesprzeć kampanię Janusza, w jaki sposób dowiesz się tutaj.

Cele Ruchu Autonomii Śląska to:
  • finansowa samodzielność regionu, byśmy godnie żyli za swoje
  • nowoczesna edukacja, by skutecznie konkurować z innymi regionami Europy
  • promocja górnośląskiej kultury, bo możemy być dumni ze swojego dziedzictwa
  • nowoczesna infrastruktura, by nasz region rozwijał się i przyciągał inwestycje.

Zadaj pytanie Januszowi

Janusz Dubiel

Nasi kandydaci są otwarci na mieszkańców, bardzo chętnie odpowiedzą na nurtujące Was pytania. Wystarczy skorzystać z poniższego formularza, a na pewno dostaniecie odpowiedź. Wszystkie pytania i odpowiedzi opublikujemy na naszej stronie internetowej.

Wyślij

Wasze Pytania


Szymon Truszczyński: Witam,

rozważam zagłosowanie na pana w najbliższych wyborach do senatu, gdyż popieram Ruch Autonomii Śląska, a pan reprezentuje tę frakcję w moim mieście.

Jednak RAŚ (jak mówi sam Jerzy Gorzelik) jest zbiorem ludzi o różnych poglądach ekonomicznych i społecznych, których łączy idea Autonomicznego Województwa Śląskiego.

Dlatego mam do pana parę pytań:
1. Czy należy podnieść podatki, obniżyć, wprowadzić nowe, usunąć stare, wprowadzić ulgi, uprościć? Jaki jest pański stosunek do podatków?
2. Czy zagłosowałby pan za prywatyzacją poczty, kolei, wojska, służby zdrowia, ubezpieczeń społecznych, policji?
3. Czy jest pan zwolennikiem płacy minimalnej?
4. Czy jest pan zwolennikiem legalizacji narkotyków?
5. Jak wg pana Bank Narodowy lub Rząd powinien walczyć z kryzysem ekonomicznym?
6. Czy Polska powinna przyjąć Euro?
7. Dlaczego Śląsk powinien stać się ponownie obszarem autonomicznym?

Z poważaniem,
Szymon Truszczyński.
Janusz Dubiel: Dzień dobry!
Panie Szymonie, 7 pytań, które był Pan łaskaw zadać to 7 zagadnień ekonomicznych wymagających całego wykładu uzasadnienia. Ciesząc się jednak Pana żywym zainteresowaniem sprawami Państwa i gospodarki spróbuję w sposób syntetyczny na nie odpowiedzieć.

1. Podatki, jak śmierć są nieuchronne. Ale jak uczą podręczniki ekonomii system podatkowy powinien być prosty, skuteczny i przyjazny dla obywatela, a podatki powinny być na tyle niskie, aby ludzie nie unikali ich płacenia. Żaden z tych warunków nie jest w Polsce spełniony. Dodatkowo problemem naszego kraju nie są same podstawowe podatki (PIT, CIT, VAT) ale:
- spora ilość parapodatków (np. abonament telewizyjny),
- podwójne podatki (np. podatek dochodowy i podatek od zysków kapitałowych),
- sposób ich egzekucji (VAT płacony przez firmy przed otrzymaniem należności od kontrahenta jest finansową gilotyną dla małych i średnich przedsiębiorstw w konfrontacji z dużymi korporacjami),
- sposób ich wydawania przez rząd i okrężna droga zasilania budżetów samorządowych.

Jestem przeciwnikiem zarówno ulg, jak i zwyżek podatkowych. Zachęcają do nadużyć, kombinowania, utrudniają rozliczenia i stawiają niektóre grupy zawodowe w uprzywilejowanej pozycji (kasy fiskalne w kancelariach adwokackich i gabinetach lekarskich).

2. Prywatyzacja służb mundurowych - nie.
Prywatyzacja kolei - jeśli tak jak robiono to do tej pory to nie.
Prywatyzacja ubezpieczeń - tak, ale z zachowaniem minimum gwarantowanego (system australijski).
Prywatyzacja poczty - tak.
Komercjalizacja służby zdrowia - tak.

3. Płaca minimalna jest w pewnym stopniu przyczynkiem bezrobocia w Polsce, ale z przyczyn społecznych w naszym kraju niemożliwym wydaje się jej likwidacja. To jeden z tematów, który wymaga poważnej dyskusji społecznej. Przeciętny człowiek nie widzi związku między płacą minimalną a popytem na rynku pracy, ale też przeciętny obywatel naszego kraju i tak zarabia stanowczo za mało (koszta pracy).

4. Legalizacja narkotyków - nie. Za dużo w życiu widziałem. Ale też nie dla wyroków za posiadanie.

5. Nie rozumiem pytania. Jedynym celem istnienia rządu jest rozwiązywanie problemów, a bank centralny ma do tego odpowiednie narzędzia.

6. Tak, ale w momencie korzystnym dla Polski.

7. Każdy region kraju zasługuje na samorządność i autonomię ekonomiczną. Centralizacja kraju oddala obywateli od władzy, a tym samym nie sprzyja tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego. Wolność oznacza odpowiedzialność i najlepiej kiedy odpowiedzialni są umiejscowieni blisko ludzi zamieszkujących dany region. Zasada pomocniczości podkreśla, że powierzanie większym jednostkom zadań, które mogą być wykonane przez jednostki mniejsze jest marnotrawstwem środków i ludzi. Dlatego przeprowadzono reformę samorządową - niestety zatrzymano się w pół drogi. Samorządy maja obowiązki, ale nie mają środków. I to należy zmienić.

Pozdrawiam
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Michał: Dzień dobry,

Jak ocenia Pan obywatelski projekt ustawy antyaborcyjnej i jaki jest Pana pogląd na całkowity zakaz aborcji? Czy poparłby Pan taki projekt?

Dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam,
Michał
Janusz Dubiel: Dzień dobry!

To trudne pytanie, bo sprawy światopoglądowe rozpatrujemy we własnym sercu, a nie stanowiskiem politycznym stowarzyszenia czy partii.

Mam dwójkę małych dzieci i patrząc na ich szczęście jestem przeciwnikiem aborcji. Rozumiem jednak argumenty strony przeciwnie myślącej, szczególnie w sytuacji zagrożenia życia matki lub dziecka. Dlatego uważam, że istniejąca ustawa jest trudnym, bolesnym kompromisem.

Największym mankamentem istniejącego prawa jest jednak podziemie aborcyjne i turystyka aborcyjna. Dziś złe warunki, napięcie i zagrożenie powodują, że sytuacja kobiet podejmujących decyzję o aborcji jest daleka od komfortu.

Uważam jednak, że bardziej powinniśmy pomyśleć o przyczynach niż o skutkach takiego stanu rzeczy. Pomyśleć o edukacji seksualnej w szkołach, uświadamianiu rodziców o konieczności rozmów z dzieckiem (szkoła nie załatwi wszystkiego), promowaniu właściwych postaw, ale też dostępności środków antykoncepcyjnych.

Ciąża, poród lub aborcja to już efekt końcowy spirali zakłamania w polskim społeczeństwie.

Pozdrawiam
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Bajer Waldemar: Emocjonalnie jestem związany ideą autonomii śląskiej, więc znalazł się Pan w orbicie moich zainteresowań jako kandydat do polskiego parlamentu ( tutaj Senatu). Z już udzielonych przez Pana odpowiedzi wynika, że nie mamy wspólnych zapatrywań (jestem dwa razy starszy od Pana) na system podatkowy, narkotyki, aborcję. Moje pytania są następujące:
1. Czy byłby Pan za wprowadzeniem podatku katastralnego? Albo inaczej: czy wprowadzić podatek od posiadanego majątku?
2. Jaki jest pana stosunek do proponowanej ustawy o związkach partnerskich?
3. Co Pan będzie robił w Senacie (jeśli uzyska mandat) w sprawie uznania języka śląskiego, ażeby miał się tak dobrze jak np.kaszubski?
Pozdrawiam

Janusz Dubiel: Podatek katastralny ma spore zalety, takie jak:
- większe poczucie sprawiedliwości podatkowej, ponieważ naliczany jest od
rzeczywistej wartości nieruchomości;
- obniżenie ceny mieszkań i domów, co poprawi podaż na rynku nieruchomości;
- zwiększenie dostępności lokali mieszkaniowych.
Ma też wady - skomplikowany system poboru. Dlatego obawiam się, że jego wprowadzenie zajmie ok. 2 lata. Ale poprawa podaży na rynku nieruchomości jest tego warta - jestem za.

Szczerze mówiąc nie przeczytałem ustawy o związkach partnerskich - uważam to za temat zastępczy w okresie wyborów. Ludzie powinni się martwić o swoje portfele i emerytury. Ale ze zdumieniem zauważam, że dyskusja zdominowana jest sprawą związków homoseksualnych. Dziwne o tyle, że w 95 % sprawa dotyczy ludzi heteroseksualnych, którzy nie chcą (z powodów światopoglądowych i innych) brać ślubu. Jeśli mnie Pan chce zapytać czy jestem za umożliwieniem brania ślubu i adopcji dzieci parom homoseksualnym - nie jestem.

Ja już robię, jako RAŚ. Prowadzimy intensywne prace nad kodyfikacją języka śląskiego, zbieramy specjalistów. Następnie będziemy starać się o obywatelskie poparcie (podpisy) a potem w Senacie walczyć trzeba będzie o swoje.

Pozdrawiam,
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
ADAM: Witam przeczytałem Pana odpowiedzi i nie znalazłem nic co dotyczy warunków życia społeczeństwa oraz reagowania na coraz większe ubóstwo w naszym regionie,konkretnie chodzi o przemysł ciężki.Jakie ma Pan pomysły na ratunek miejsc pracy oraz tworzenie nowych.
Janusz Dubiel: Witam

Bieda jest tam, gdzie nie ma pracy albo tam, gdzie przecięto łańcuch zależności między pracą a codziennym bytem (dziedziczna bieda i bezrobocie). Na Śląsku mamy nieprzyjemność z każdą z tych sytuacji.

Zmiany konieczne w naszym regionie to rozwój górnictwa jako STRATEGICZNEGO SEKTORA GOSPODARCZEGO W KRAJU. Kopalnie nie są problemem, a tak są postrzegane poza granicami Śląska). Węgiel jest naszym dobrem narodowym, który ratuje niezależność energetyczną Polski.

Chcemy, żeby było ekologicznie - inwestujmy w czyste technologie węglowe. Chcemy zarabiać - przerabiajmy węgiel w drogi gaz. Wszystko to wymaga inwestycji w kopalnie; nie mówię tu o pieniądzach budżetu. Wystarczy, że pieniądze z kopalni pójdą na inwestycje górnicze, a nie centralne.

Praca, a nie pomoc socjalna czyni dobrobyt społeczny, więc w skali państwa należy wspomóc przedsiębiorców. Rzecz najważniejsza - zmiana sposobu płacenia podatku VAT. Dziś stosowany pobór jest zabójczy dla małych i średnich polskich przedsiębiorstw, które zatrudniają większość Polaków. A mogłyby zatrudniać więcej.

Pozdrawiam,
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Ilona: Czy byłby Pan za tym aby drobni przedsiębiorcy na książce przychodu i rozchodu opłacali składki ZUS tak jak pracownicy ,czyli od faktyczne osiągniętego dochodu ,a nie tak jak teraz że składki są z kosmosu i małe jednoosobowe firmy nie stać na tak wysokie obciążenie.Ja prowadzę firmę komis odzieży i są miesiące że nie zarabiam na opłaty za lokal a co dopiero na tak duży zus.Rozumię iż trzeba płacić ale dlaczego my którzy nie chodzimy do opieki tylko staramy się jakoś wyżyć mamy być traktowani jak drugorzędne społeczeństwo.Jest przecież równość i tak jak wspomniałam wystarczy ustawa że będziemy płacić zus od faktycznych dochodów raz więcej a raz mniej,a jeśli by nie było dochodu to jakąś minimalną składkę by po latach nie myśleć o zamknięciu działalności z powodu zus-u ,tymbardziej że tak jak np.ja prowadzę działalność od 21lat i niewiele mi zostało do emerytury którą jak mi napisał zus dostanę w kwocie 545 brutto a płacę około900 m-c,to śmiechu warte bo będę miała 40lat pracy,a osoby które nie mają lat pracy bo załapały się na rente za komuny dostaną na dzień dzisiejszy 786zł czyli gwarantowaną tę najniższą mimo że przepracowały tylko 1-15 lat a od 25-30 biorą rentę nie zawsze słusznie.Więc proszę mi odpowiedziec jak Pan widzi tę sytuację.
Janusz Dubiel: Dzień dobry,

Sprawa jest niezwykle bliska mojemu sercu, bo całe życie pracowałem na 1,5-2 etaty. Obecnie płacę 1800 zł składek ZUS i tak jak Pani/Pan otrzymałem przemiłą informację od Zakładu Ubezpieczeń, że jeżeli przez następne 25 lat będę tak ciężko pracował i dobrze im płacił mogę liczyć na emeryturę w wyskości 1100 zł. Tak już jest, że w Polsce każda partia, każdy rząd martwią się o bezrobotnych, rolników, biednych i pokrzywdzonych społecznie.

Nikt jednak nigdy nie stanął w obronie ludzi codzienie wychodzących do pracy, płacących podatki, "zusy" - czyli tych, którzy ten kraj utrzymują. Dzieje się tak nie bez powodu: jesteśmy mniejszością. Jeśli odliczyć osoby niepłacącę podatków, bezrobotnych, dzieci, emerytów i rencistów może się okazać, że 38 milionowym kraju pracuje zaledwie kilka milionów obywateli. I na nich spoczywają obowiązki utrzymania reszty.

Emeryci w większości zapracowali na swoje emerytury, część bezrobotnych rzeczywiście nie może znaleźć pracy. Rozwiązania:
- jestem zwolennikiem likwidacji wczesnych emerytur (jeśli pracownik nie może dłużej pracować w zawodzie np. górnika, bo to wyjątkowo ciężka praca, powinien przejść na odpowiednio wysoką rentę),
- nie mogą uzyskiwać przywilejów emerytalnych pracownicy kopalni, którzy nigdy nie pracowali na dole, ani sierżant sztabowy z orkiestry wojskowej; dziś wykorzystują system, państwo, podatników, ale i swoich kolegów, którzy na przywileje zasłużyli,
- niską opłatą ZUS równą i obowiązkową dla wszystkich, co da nam na starość minimalne zabezpieczenie; reszta powinna zależeć od nas, naszej oszczędności i przewidywania.

Pani/Pana propozycja wydaje się również sensowna, ale trzeba by się przyjrzeć przepisom, aby stwierdzić, czy jest możliwa do wprowadzenia.

Pozdrawiam,
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Łukasz: Jaki jest Pana pogląd na projekt stworzenia Metropolii Silesia? Czy jest Pan zwolennikiem tworu przypominającego Miasto Stołeczne Warszawa?
Janusz Dubiel: Nie wiem czy tworu jak Miasto Stołeczne Warszawa, nie wiem czy ma się nazywać Silesia. Wiem na pewno, że jest to rzecz nieunikniona w konurbacji, jeśli miasta i tak z sobą sąsiadujące chcą się rozwijać.

Zresztą to żadna nowość, tylko ciągły proces tworzenia: Wielkie Hajduki, Królewska Huta, wieś Maciejkowice połączyły się w Chorzów. Janów i Giszowiec dołączyły do Katowic, Bielsko i Biała to dziś jedno miasto itd.

Nic w tym nowego, bo zawsze chodziło o pieniądze i rozwój miast. Tu też chodzi o pieniądze. Dynamiczny rozwój Warszawy oparty jest między innymi o środki unijne i rządowe, przeznaczone dla metropolii. Jeśli chcemy z nich skorzystać, musimy iść tą drogą.

Jeśli chcemy metra na Śląsku, sprawnej komunikacji, zaplanowanych i zagospodarowanych przestrzeni publicznych musimy iść tą drogą. Nasze przywiązanie do swojego miasta - Chorzowa, Świętochłowic, Katowic jest cenne, ale z perspektywy np. 100 lat bez znaczenia. Mój dziadek urodził się w Królewskiej Hucie, a potem żył w Chorzowie i nie robił z tego problemu.

Jak łatwo zaprzepaścić szansę na rozwoju metropolii, pokazał nam przykład Euro 2012. Chorzów nie poradził, bo był sam. Silesia by poradziła.
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Maciek: Witam Pana, chciałbym spytać o coś, co bezpośrednio mnie dotyka, a mianowicie o kwestię trudności ze znalezieniem pracy, przez ludzi młodych, absolwentów wyższych uczelni. Jak może Pan pomóc świeżo upieczonym magistrom, doktorom, inżynierom etc., by mogli realizować się na wymarzonych posadach, w wymarzonych branżach zamiast chodzenia na dziesiątki rozmów kwalifikacyjnych do firm telemarketingowych, czy poniżania się w MLM? Co Pan planuje, jako pedagog, nauczyciel ekonomii - a dawniej przedsiębiorczości - zrobić z tym problemem (niezależnie od tego, czy będziemy to rozpatrywać jako niską dostępność miejsc pracy dla młodych i niedoświadczonych; czy jako błędy pedagogów w samym przygotowywaniu tychże, do warunków naszego rynku pracy).
Pozdrawiam,
Maciek
Janusz Dubiel: Oświata - mój "ulubiony" temat. Panie Maćku. Nie pomogę Panu znaleźć pracy, bo choć ciągle próbuję to nadal mam dziesiątki CV młodych osób, którym nie potrafię pomóc. Ale na pewno moja wiedza z zakresu rynku pracy i oświaty będzie przydatna, jeśli będę miał wpływ na kolejne przemiany polskiego sytemu edukacji. Patrzę na to z każdej możliwej strony: jestem przedsiębiorcą, jestem pedagogiem, doradcą zawodowym i też kiedyś szukałem pracy.

Moim zdaniem:
1. Problem zaczyna się w szkole, gdzie nabywamy ogólną wiedzę, ale nie umiejętności odnalezienia się na rynku pracy - zgodnie z naturalnymi predyspozycjami, talentami i umiejętnościami. Mamy religię, etykę, WOS, muzykę, edukację europejską, a nie mamy przedmiotu albo etatu dla doradcy zawodowego, który powinien wspierać młodzież w decyzjach edukacyjnych (zawodowych) już na poziomie szkoły podstawowej.
2. Uwierzyliśmy w kłamstwo edukacyjne rządzących (kolejnych rządów), które brzmi - "tylko wyższe wykształcenie da ci pracę". Pan już to wie. Przekonał Pan się, że pana okłamano na własnej skórze.
3. Edukacja jest towarem. Wysoką jakość towaru wymusza konkurencja. Tej nie ma ani w szkołach, ani na uczelniach. Dobry wykładowca w normalnym kraju to ten na wykładzie którego są tłumy a nie ten, który zapomniał przejść na emeryturę.
4. Ciągle nie mamy zwyczaju łączenia pracy z nauką. Może pan nie, ale wielu polskich studentów nadal traktuje okres studiów jak czas nauki i zabawy. A to jest czas nauki i pracy. Zdobywania doświadczeń zawodowych i staży.

To krótka wypowiedź w temacie rynku pracy i edukacji. Dłuższą znajdzie Pan w załączonym artykule.

Pozdrawiam
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Witold Makłowski: Witam,

dziwi mi troszkę, że na swojej "facebookowej" stronie pokazuje się Pan na zdjęciach z prof.Buzkiem. Na dodatek zamieszczone w galerii szumnie nazwanej "praca". Rozumiem, że od tego roku piastuje Pan funkcję wicedyrektora Słowaka, szkoły do której uczęszczał pan Buzek, jednak dziwi mnie to Pan się chwali zdjęciami z przeciwnikiem RAŚ-u. Wszyscy wiemy, co przed i po ostatnich wyborach samorządowych mówił prof.Buzek na temat autonomii dla Śląska oraz koalicji PO z RAŚ w Sejmiku Wojewódzkim. Zawiodłem się trochę na kandydacie RAŚ, bo na Panu nie, gdyż Pana nie znam. Niestety nie oddam głosu na Pana.

Pozdrawiam,
Witold Makłowski
Janusz Dubiel: Witam, Panie Witoldzie
Dziwi mnie Pana sarkazm. Od 13 lat jestem na zmianę raz wicedyrektorem, raz kierownikiem I LO im. J. Słowackiego i w tym czasie spotkałem Pana Buzka około 20 razy. Na przestrzeni tych lat kilkakrotnie zamieszczałem zdjęcia swoje i pana Przewodniczącego (za jego zgodą i wiedzą) na portalach internetowych.

Nie zamierzam zmieniać tego z powodu wyborów. Byłoby to śmieszne, małostkowe i nieprawdziwe. Moje spotkania z panem Buzkiem zawsze miały wyłączny związek z moją pracą i dlatego właśnie znajdują się folderze praca. Zawsze starałem się być najlepszy w tym co robię i jestem ze swojej pracy dumny.

Trudno mi zrozumieć Pana Pana uwagę o "szumnie" nazwanej pracy. Jeśli posiadając bardzo ograniczone środki finansowe organizuje się ogólnowojewódzką imprezę oświatowo-kulturalną dla 1000 ludzi, z zapleczem estradowym, cateringowym i występami to są to powody do zadowolenia. Szczególnie jeśli zaproszenie przyjmie i przemówi do młodzieży Przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Nawet jeśli nie zgadzamy się na temat autonomii to dla mnie był to kolejny moment kiedy mogliśmy na ten temat porozmawiać. Pan może mieć inne zdanie, a ja uważam, że rozmawiać zawsze warto. Przy swoim zdaniu pozostanę.

Pozdrawiam,
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel
Grzegorz Plotyn: Panie Januszu,

Panska kandydatura, musze przyznac, wyglada bardzo intereujaco. Reklamuje sie Pan jako kandydat z regionu a nie z partii, ale wydaje sie Pan zwiazany bardzo mocno z ruchem RAS, ktory, moze nie formalnie ale jednak de facto, jest zorganizowanym ruchem politycznym. Wiec jak to z Panem jest: reprezenuje pan i ma poparcie RAS czy nie?

Dziekuje z gory za Panska odpowiedz.

Klaniam sie,
Grzgorz Plotyn.
Janusz Dubiel: Panie Grzegorzu, nigdy nie byłem członkiem żadnej partii ani związku zawodowego, ale od zawsze aktywnie brałem udział w życiu społecznym. Zakładałem, współtworzyłem lub współpracuję z kilkoma NGO'sami, ponieważ zawsze uważałem, że w społecznej aktywności jest wielka siła, pozwalająca na dokonanie - czasem małych a czasem wielkich - zmian.

Ruch Autonomii Śląska, moim zdaniem, to wciąż ruch społeczny. Po pierwsze działa w oparciu o społeczną pracę swoich członków, bez publicznych środków. Po drugie zrzesza ludzi o różnym światopoglądzie, wieku, poglądach ekonomicznych etc. Ludzi tych łączy miłość do Śląska i chęć zrobienia czegoś pozytywnego dla swojego otoczenia. Dlatego zdecydowałem się reprezentować RAŚ w wyborach i oczywiście mam poparcie jego członków, sympatyków i wielu ludzi, którym po prostu zależy.

Czy kiedyś będziemy partią polityczną - nie wiem. Wiem, że póki nie jesteśmy siłą polityczną napotykamy przeszkody, schody i utrudnienia takie jak wszystkie organizacje pozarządowe np. brak dostępu do mediów (po emisji jednego programu w TV Katowice z moją osobą - wykluczono RAŚ z Forum Regionu na czas wyborów), nie możemy nazwać komitetu wyborczego zgodnie z nazwą stowarzyszenia, sam finansuję swoją kampanie wyborczą itd.

Najważniejszy jednak element mojego hasła uświadamia nam jednak fakt, że partie ogólnopolskie - czy w rządzie, czy w koalicji, czy w opozycji - kierują się interesem partyjnym, a posłowie i senatorowie - dyscypliną partyjną. Ja nie muszę: ja mogę reprezentować spokojnie, stanowczo i bez ograniczeń jedynie interes i potrzeby swoich wyborców - mieszkańców województwa Śląskiego. Myślę, że po to stworzono szansę jednomandatowych okręgów wyborczych. Albo taką obywatelską siłę wykorzystamy, albo uznamy, że pełnia demokratycznych praw nie jest nam potrzebna i dalej będziemy wierzyć w nieomylność partyjnych liderów.

Pozdrawiam
Janusz Dubiel
Janusz Dubiel